Cellulit to nie wszystko

Każdy marzy o tym, by jego ciało było bez skazy – idealne, gładkie, jędrne i … pozbawione defektów skórnych. Niestety dla wielu kobiet oraz mężczyzn jest to marzenie odległe, bowiem skóra ich ciała już dawno daleko odbiegła od ideału. Skórę nęka bowiem wiele defektów, zarówno tych estetycznych, jak i kosmetycznych. Okazuje się, że cellulit to nie wszystko. Rozstępy? Żylaki? Znasz to z autopsji? Dowiedz się, w jaki sposób można sobie z nimi poradzić.

Co nieco o rozstępach

Wiele osób, szczególnie mężczyzn myli cellulit z rozstępami. Tymczasem różnica między jednym defektem a drugim jest znacząca. Kobiety raczej obu przypadłości nie mylą, no chyba że są to nastolatki, które dopiero zaczynają zaznajamiać się na własnej skórze z cellulitem i rozstępami.

Rozstępy są dość charakterystyczną przypadłością. Na skórze pojawiają się w postaci czerwonych albo ciemnoróżowych prążków – ciężko je przegapić, bowiem ich zabarwienie jest dość intensywne i przez to widoczne.

Rozstępy powstają jako rezultat gwałtownego rozciągania skóry, powyżej granic wytrzymałości. Można powiedzieć, że skóra rozstępuje się, w efekcie czego pojawiają się te nieestetyczne prążki.

Za powstawanie rozstępów odpowiedzialny jest hormon stresu – kortyzol, produkowany przez korę nadnerczy. Hormon ten powoduje negatywne oddziaływanie na fibroblasty – komórki białkowe. Odpowiadają one za produkcję kolagenu i elastyny – włókien białkowych, których zadanie polega na nadawaniu skórze właściwości – elastyczności, wytrzymałości oraz zdolności odkształcania się. W efekcie negatywnego oddziaływania kortyzolu fibroblasty zaczynają produkować niepełnowartościowe włókna białkowe. To z kolei sprawia, że skóra nie jest w stanie otrzymać swoich właściwości. Gdy zatem pojawia się „okazja” do gwałtownego i silnego rozciągania skóry, wówczas nie jest w stanie wytrzymać tego naprężenia i  pęka.

Jeszcze jakiś czas temu rozstępy były przypisywane kobietom w ciąży. Tymczasem okazuje się, że i inne osoby narażone są na powstawanie prążków. Powstała więc tak zwana grupa ryzyka, do której zalicza się: osoby ze skłonnościami genetycznymi do rozstępów (osoby, których członkowie rodziny mają podobny problem), osoby korzystające z siłowni (szczególnie mężczyźni, u których masa mięśniowa pojawia się bardzo szybko), osoby, które narażone są na gwałtowne wahania masy ciała (szczególnie te, które zrzucają zbędne kilogramy za pomocą drastycznych diet odchudzających oraz osoby, którym zbyt szybko przybywa dodatkowych kilogramów).

Gdy już stwierdzimy, że znajdujemy się w grupie ryzyka, warto odpowiednio wcześnie podjąć działania, których celem będzie zapobieganie rozstępom. Jest to możliwe – i jak się okazuje – wcale nie jest trudne. Na początku wystarczy, że będziemy stosować różne specyfiki przeznaczone do pielęgnacji cery i zawierające substancje nawilżające oraz delikatnie natłuszczające. Gdy ryzyko pojawienia się rozstępów zwiększa się, wówczas możemy przejść do stosowania specyfików przeznaczonych do walki z rozstępami. Takie preparaty zawierają w swoim składzie substancje, które pobudzają produkcję kolagenu. Dzięki temu przyczyniają się do wzmocnienia skóry. Dobrym preparatem mogącym przyczynić się do zapobiegania prążkom jest oliwka kosmetyczna.

Niestety nie zawsze uda się nam zapobiec rozstępom. Wówczas na skórze pojawiają się czerwone pasma, które trzeba jak najszybciej zwalczyć. Im szybciej zaczniemy działać, tym większe będzie prawdopodobieństwo całkowitego ich usunięcia. Do tego celu warto używać kremów na rozstępy, których aktywne substancje stymulują syntezę włókien białkowych (sprawdzą się preparaty zawierające wyciąg z centella asiatica, wyciąg z soi, glikoproteiny, silanole).

Większym problemem są jednak białe rozstępy, które pojawiają się wtedy, gdy zbagatelizujemy czerwone prążki i pozwolimy im zblednąć. Takie „stare” prążki będą oporne na działanie kremów. W ich likwidacji pomóc mogą jedynie specjalne zabiegi przeprowadzane w salonach dermatologii i medycyny estetycznej.

Żylaki – problem numer dwa

Cellulit i rozstępy to jednak nie wszystko. Nasze ciało, a dokładniej nogi nękać mogą żylaki, które nie są tylko defektem natury estetycznej. Żylaki mogą bowiem zagrażać naszemu zdrowiu.

Żylaki powstają jako efekt nieprawidłowego działania zastawek. Czuwają one nad prawidłowym krążeniem krwi w nogach. Działanie zastawek można porównać do działania zaworów automatycznych. Otwierają się wtedy, gdy krew płynie w stronę serca. Następnie zamykają się, by nie dopuścić do powrotu. Dzięki temu krew płynie wyłącznie w jednym kierunku. W sytuacji gdy zastawki nie pracują w prawidłowy sposób, krew zalega w żyłach. To z kolei sprzyja rozszerzaniu się żył. W rezultacie pojawiają się na skórze charakterystyczne „pajączki”, będące ewidentną zapowiedzią żylaków.

By nie dopuścić do ich powstawania należy zadbać o to, by krążenie w żyłach przebiegało w sposób prawidłowy. W tym celu warto wspomóc się odpowiednimi preparatami pod postacią kremów, maści i żeli, zawierających w swoim składzie między innymi: escynę (substancja, która przyczynia się również do redukcji cellulitu), saponiny, rutynę (i ona sprzyja redukcji skórki pomarańczowej), diosminę, heparynę czy eskulinę.

Warto zatroszczyć się o ciało nie tylko w aspekcie cellulitu. Na naszą skórę czyha bowiem wiele mało estetycznych defektów, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia.

5,3 k

One Response to “Cellulit to nie wszystko”

  1. […] paniom, które chcą się go pozbyć poleca się zaś również aerobik odbywający się w wodzie, Cellulit nie rozwija się najlepiej w niskiej temperaturze, woda zaś chłodzi mięśnie, które podczas […]